Dzisiaj jest niedziela, 14.08.22, imieniny: Alfreda, Atanazji

Coś dla duszy

Walentynki pełnokrwiste

Autor: Ewa Inn, data dodania: 14-02-2010 Walentynki pełnokrwiste

Dla tych, którzy pragną wypełnić walentynki chwilami pełnymi emocji, przy wtórze mocno bijącego serca, przyspieszonego oddechu i niekontrolowanych okrzyków, polecam nietuzinkowy horror „Krwawe Walentynki 3D”.


W latach osiemdziesiątych, kiedy na świecie nastała moda na horrory, nakręcono w Kanadzie film tego gatunku, kontrowersyjny obraz pt. „Moja krwawa Walentynka”. 

Na owe czasy film ten bez wątpienia wbijał przerażonych widzów w fotele. Chociaż wpisał się na stałe do kanonu klasyki tego gatunku, a Quentin Tarantino określił go "najlepszym krwawym horrorem wszech czasów", to dziś wywołuje raczej rozbawienie niż lęk.

 



Strach na miarę XXI wieku

Obecnie nie wystarczy porywająca fabuła, krew na ekranie i mroczna muzyka, aby przestraszyć solidnie widza. Prawdziwym orężem w doprowadzaniu go do stanu przedzawałowego jest najnowsza technologia. Strach zamknięty w trójwymiarze to nowość, jaką filmowcy oferują, żądnym wciąż nowych emocji, widzom. Cała sztuczka polega na tym, że nie są oni już biernymi obserwatorami naszpikowanych efektami specjalnymi scen, ale niejako uczestniczą w nich osobiście, co wyjątkowo potęguje ich strach. Czyż nie o to zawsze chodziło twórcom horrorów? Czyż nie tego szukają w filmie wielbiciele tego gatunku?

Horror interaktywny

Twórcy „Krwawych Walentynek 3D” zawdzięczają ten efekt przełomowej technologii, będącej dzieckiem „Paradise FX” w części stworzonej specjalnie na potrzeby właśnie tego filmu. Pod tym kątem przygotowano specjalne kamery, wyprodukowano też znaczną część pozostałego sprzętu. Dzięki pracy speców od scenografii i wyjątkowemu zaangażowaniu w tworzenie nowatorskiego projektu oraz współpracy z pionierami w dziedzinie technologii 3D, osiągnięto efekty, które do tej pory były uznawane za niemożliwe do wykonania. Reżyser filmu, Patrick Lussier widzi w 3D wspaniałe możliwości: „Uczucie klaustrofobii, uwięzienia i przerażenia są tak intensywne, że widownia znajdzie się w zupełnie nowej sytuacji", a jeden z producentów podaje kolejne przykłady na piorunującą moc 3D: „W momencie kiedy ktoś, świeci w filmie latarką po oczach, oślepia również widza. A kiedy Górnik zamierza się na ciebie kilofem, to narzędzie przechodzi przez twoją twarz". 

 

 


Miłosny trójkąt plus Górnik

Film opowiada o trójce przyjaciół ze szkoły średniej. Tom po latach powraca do rodzinnej mieściny, aby uporać się z demonami przeszłości. Wyjechał z niej 10 lat wcześniej, po tym, gdy jako niedoświadczony górnik spowodował wypadek, który pociągnął za sobą szereg dramatycznych wydarzeń, z iście przerażającym finałem w dniu walentynek. Wraca również w rodzinne strony z powodu swojej młodzieńczej miłości – Sarah, obecnej żony Axela, jego najlepszego przyjaciela.

W górniczym miasteczku, po latach spokoju, nieoczekiwanie pojawia się również tajemniczy morderca. To on paraliżuje strachem głównych bohaterów, wszystkich mieszkańców cichego dotąd miasteczka Harmony, jak i widzów przed ekranem. Górnik – przerażająca, demoniczna, nieustępliwa postać.  

Pod górniczym strojem i maską gazową ukrywa się ktoś, kto posługując się precyzyjnie górniczym kilofem, bezlitośnie obchodzi się z kolejnymi ofiarami. Nikt nie wie, czemu morduje. Nie chce negocjacji, nie ma w sobie krzty litości, nie wykazuje żadnych uczuć. Ma się wrażenie, że jedyne czego chce, to odbierać życie ludzkie. Kto kryje się pod tym przebraniem? Trzeba swoje przeżyć w kinowym fotelu, aby doczekać się rozwikłania pełnokrwistej walentynkowej zagadki.

To trzeba obejrzeć w walentynki

Film ten miał w kinach swoją premierę rok temu. Jego twórcy przekonywali, że „trójwymiarowa wyprawa do piekła, to najlepszy pomysł na randkę”. Pewnie spora część zakochanych woli obchodzić walentykowe święto w mniej stresującej atmosferze, ale zawsze znajdą się amatorzy ekstremalnych doznań i mimo, że nie będą one już tak silne przed telewizorem, jak w sali kinowej 3D, to jednak mocne wrażenia i tak są gwarantowane.


separ