Dzisiaj jest czwartek, 29.02.24, imieniny: Lutosławy, Romana

Wiedzieć więcej

Suczka Zoe robi furorę w internecie!

Autor: Ewa Inn, data dodania: 20-04-2013 Suczka Zoe robi furorę w internecie!

Gdyby przyznawano Oskary w kategorii zwierzęcej, ten film miałaby spore szanse na zgarnięcie statuetki. Poznajmy trzy twórczynie kilkuminutowego filmu, który do dziś obejrzało ponad pół miliona internautów.


Zoe 

Czteroletnia suczka rasy border collie, charakteryzującej się czujnością, aktywnością, inteligencją. Psy te nie znoszą bezczynności, wykazują ogromną chęć i potrzebę ruchu oraz pracy, predysponują do uprawiania sportów kynologicznych, doskonałe jako psy pasterskie, zaganiające, lawinowe, tropiące lub terapeuci osób chorych. 

Patrycja – właścicielka Zoe 

Patrycja Kowalczyk ma 23 lata i mieszka w Zabrzu. Ukończyła studia na kierunku finanse i rachunkowość. Od zawsze chciała mieć psa. Po zdaniu matury w 2009 roku mogła sobie pozwolić na wzięcie do domu czworonoĹźnego przyjaciela. Przerabiała takie pomysły jak yorkshire terrier, samoyed, owczarek australijski, aĹź w końcu decyzja zapadła - border collie! 

Alicja – realizatorka filmu 

Alicja Zmysłowska ma 17 lat, jest z Rudy Śląskiej, uczy się w IV Liceum Ogólnokształcącym w Katowicach. Psy były jej pasją od dzieciństwa, jednak wymarzonego golden retrievera - Kiarę, dostała dopiero w maju 2006 roku. Około1,5 roku póĹşniej dostała pierwszą lustrzankę, wcześniej fotografowała kompaktowym aparatem. Tak zaczęła się jej przygoda z fotografią. Jest samoukiem, nie uczęszczała na Ĺźadne kursy fotograficzne. Swoją drugą lustrzankę kupiła w czerwcu 2012 roku, specjalnie z opcją filmowania, aby rozszerzyć swoją działalność o videografię. Fotografia i tworzenie filmów są jej pasją, jednak od pewnego czasu wykonuje teĹź sesje dla chętnych właścicieli i ich zwierząt, głownie psów. 

 

 

Jak się poznałyście? Najpierw była Wasza znajomość a potem dopiero wspólna pasja, czy odwrotnie - najpierw „psia pasja”, dzięki której trafiłyście na siebie? 

Patrycja: Poznałyśmy się tak naprawdę przez internet. Przez forum border collie umawialiśmy się na „borderowe” spacery, Ala często pojawiała się z Kiarą i z aparatem, a ja z Zoe. 

Alicja: Nie jestem pewna czy pierwszym spotkaniem nie było Seminarium Dog Frisbee w Gliwicach, na którym robiłam zdjęcia? No i wspólne spacery umawiane juĹź póĹşniej przez wymienione forum, na których większość czasu spędzałam robiąc zdjęcia, no i Zoe nie przypadkiem w kadry wpadała mi bardzo często! 

Ponad pół miliona ludzi z całego świata obejrzało w internecie Wasz film. Spodziewałyście się takiego sukcesu? 

Patrycja: Absolutnie nie, tak naprawdę jest duĹźo podobnych filmików w sieci, mnóstwo borderów robi sztuczki, co prawda repertuar Zoe robi wraĹźenie, ale jednak nie spodziewałyśmy się aĹź takiego sukcesu. 

Alicja: Naprawdę nie spodziewałyśmy się, Ĺźe ten filmik stanie się aĹź tak popularny! Szczerze mówiąc, kiedy wrzucałam go na YouTube uwaĹźałam, Ĺźe wyszedł średnio, Ĺźe mogłam zrobić go lepiej i bałam się, Ĺźe się nie spodoba. 

Pod filmem moĹźna przeczytać kilkaset komentarzy – zachwyt, podziw, uznanie, gratulacje, prośby o porady. Czy spotkałyście się jednak równieĹź z krytyką? 

Alicja: Tak, głównie krytyka wychodziła ze strony osób, które nie mają Ĺźadnego pojęcia o psach. Zostałyśmy posądzone o znęcanie się nad psem, niszczenie mu Ĺźycia... 

Patrycja: Naturalnie, krytyka była, jest i będzie zawsze. Większość krytycznych uwag dotyczy tego, Ĺźe pies na pewno był bity, zmuszany, Ĺźe jest traktowany jak robot. Nic podobnego, tego typu uwagi biorą się raczej z niewiedzy. Kierujemy się Ĺźelaznymi zasadami - szkolenie ma być dla psa przyjemnością, w czasie którego musimy duĹźo nagradzać, zwracać uwagę na komfort psa, nie moĹźemy obarczać go zbyt trudnymi zadaniami jeśli widzimy, Ĺźe nie jest jeszcze w stanie podołać, wszystko przy tym robimy na wesoło, pozytywnie i bez przymusu. Jednak podkreślam, Ĺźe nie mam absolutnie pretensji do ludzi, przecieĹź nie kaĹźdy musi wiedzieć, jak szkoli się psy, po co to się robi, jak wyglądają efekty, ile to trwa czasu. Mam nadzieję, Ĺźe właśnie ten artykuł naświetli ludziom sprawę szkolenia psów. 

Czy ten przebój internetowy wpłynął jakoś na Wasze Ĺźycie? Więcej znajomych? Jakieś propozycje współpracy? 

Alicja: Miałam parę chętnych na zrobienie podobnego filmiku na zamówienie. Jednak Patrycja powinna się tu pochwalić, jak napiął się jej grafik. Przybyło teĹź sporo fanów na moim fanpage na Facebooku czy subskrypcji na kanale Patrycji na YouTube. 

Patrycja: Nowe znajomości na pewno tak, propozycje jakiejś konkretnej współpracy niekoniecznie, aczkolwiek zostałam zaproszona na kilka seminariów szkoleniowych do Polski i za granicą. 

Udział w seminariach to dobry początek. Oczywiście przyjęłaś te zaproszenia? 

Patrycja: Te seminaria moĹźe niekoniecznie mają związek tylko i wyłącznie z naszym filmikiem, owszem mam teĹź zaplanowane seminaria sztuczkowe, jednak poza tym od kilku lat zajmuję się obedience czyli sportowym posłuszeństwem. Większość seminariów jest łączona czyli obedience + sztuczki. Pierwsze juĹź się odbyły - w Mysłowicach, w Krakowie oraz Poznaniu, kolejne zaplanowane są na Olsztyn, Zieloną Górę, ponownie Kraków, Częstochowę oraz Lublin. 

Patrycjo, gdy Zoe trafiła do Twojego domu, jeszcze jako szczeniak, miałaś juĹź konkretne plany co do jej tresury? 

Patrycja: Na początku nie miałam sprecyzowanego planu na Zoe, miała być po prostu moim przyjacielem, z którym oglądałabym telewizję, chodziła na spacery, jeĹşdziła na wycieczki. Niestety Zoe w wieku pół roku musiała przejść operację. W czasie rekonwalescencji, aby suczka nie zwariowała z nudów, uznałam, Ĺźe muszę ją jakoś zmęczyć psychicznie, skoro nie mogę fizycznie i zaczęłam ją uczyć sztuczek. Najpierw bardzo prostych, póĹşniej coraz trudniejszych i bardziej wymyślnych. I tak zaczęła się nasza przygoda z pracą i szkoleniem. 

Czy Zoe ma na swoim koncie juĹź jakieś sukcesy – udział w zawodach, konkursach, pokazach? Jakieś trofea stoją na honorowej półce w Twoim pokoju? 

Patrycja: Ma i to całkiem sporo. Tak jak wspomniałam, najintensywniej trenujemy obedience, Zoe jest Mistrzem Polski Obedience w kl.1 oraz w kl.2, zazwyczaj wygrywała w swojej klasie na zawodach. Trenowałyśmy równieĹź frisbee - bez większych sukcesów. Brałyśmy równieĹź udział w róĹźnych charytatywnych pokazach na piknikach czy festynach. Oczywiście Zoe jest moim osobistym mistrzem świata sztuczek. W Polsce nie ma jeszcze zawodów o takiej tematyce, ale prawdopodobnie w tym roku to się zmieni i będzie moĹźna spróbować swoich i psiaka sił w tej "dyscyplinie". 

Chyba większość z nas pamięta uroczy film „Babe – świnka z klasą”. Jedną z ról zwierzęcych odegrał wspaniale border collie. Tę rasę moĹźna oglądać w wielu produkcjach. Czy nie kusi Cię, Ĺźeby wspólnie z Zoe spróbować sił w filmie? Albo przynajmniej w reklamie? 

Patrycja: Tak naprawdę niespecjalnie orientuję się w tym jak to działa, co trzeba zrobić, Ĺźeby pies zagrał w filmie, gdzie się zgłosić, kogo zapytać. Poza tym Zoe jest dość... specyficznej urody, dla koneserów, Ĺźe tak powiem. Spotykałam się z komentarzami. Ĺźe pewnie ma poraĹźenie mózgowe albo jest zmutowanym husky. I oczywiście odwieczny problem – „co jej się stało z oczkiem?!”. Oświadczam, Ĺźe absolutnie nic, ma jedno oko niebiesko-brązowe, taka się urodziła i zapewniam, Ĺźe świetnie na nie widzi. 

To czego nauczyłaś Zoe, jest godne podziwu. A przecieĹź jesteś amatorką. Jak więc udało Ci się tak wytresować psa? Robiłaś to intuicyjnie czy jednak korzystałaś z jakichś pomocy, z podręczników, z porad specjalistów? 

Patrycja: Nigdy nie byłam na Ĺźadnym szkoleniu, na początku korzystałam z informacji z sieci, z for internetowych, troszkę z książek. PóĹşniej wszystko zaczęło „samo” przychodzić, troszkę intuicyjnie, duĹźo nauczyłam się na błędach, duĹźo podpowiadali mi znajomi, którzy „siedzieli” w tym dłuĹźej niĹź ja. 

Gdy oglądałam popisy Zoe, najtrudniejszym wydało mi się udawanie przez nią martwej. LeĹźała spokojnie, a gdy wsunęłaś pod nią dłonie i zaczęłaś ją podnosić, ta nadal grała świetnie swoją rolę, przelewając Ci się przez ręce. Jak przekonać psa do całkowitej bezwładności? Jakich uĹźyłaś metod, Ĺźeby Zoe zachowywała się, jakby Ĺźycie z niej uszło? 

Patrycja: Wbrew pozorom to bardzo prosta sztuczka. W szkoleniu psów (oczywiście tym, który nazywamy pozytywnym) wszystko rozkładamy na malutkie cząstki tak, aby pies nigdy nie miał okazji popełnić błędu, tak, aby uwaĹźał, Ĺźe jest wciąż i wciąż nagradzany za jakąś drobnostkę. Rozkładanie danej sztuczki czy zachowania na etapy pomaga nam teĹź w tym, Ĺźe w kaĹźdej chwili moĹźemy się cofnąć krok do tylu i bez problemu coś poprawić, jeśli nam nie wychodzi. Tak więc zaczęłam od nauczenia Zoe samego leĹźenia na boku - tutaj oczywiście nagroda, jeśli tylko się połoĹźyła. Następnie zaczęłam ją dotykać w łapki, w plecy, w brzuch -jeśli się nie ruszała, równieĹź nagrody. Kolejny etap to bardzo delikatne wkładanie dłoni pod psa, na początku dosłownie dwa palce - za nieruszanie się sowicie nagradzam. PóĹşniej wkładam rękę coraz dalej i dalej pod psa (wciąż nagradzam za kaĹźde coraz dalsze wsunięcie ręki), gdy juĹź mam włoĹźoną całą rękę i mój pies grzecznie leĹźy, zaczynam go podnosić i tutaj równieĹź malutkie kroczki, dosłownie po centymetrze. Zaznaczam, Ĺźe nauka takiej sztuczki trwa co najmniej tydzień, sesja szkoleniowa powinna trwać nie dłuĹźej niĹź 5minut! 

Jaki system wynagrodzeń sprawdza się w wypadku Zoe? Smakołyki? Pochwała? Głaskanie? 

Patrycja: Zoe jest nagradzana smakołykami lub zabawką zaleĹźnie od tego, na jakim jesteśmy etapie nauki oraz czego się uczymy. Pochwala czy głaskanie to tzw. nagroda socjalna, na pewno nie moĹźe być stosowana przy nauce, najwyĹźej przy juĹź nauczonej sztuczce, ale tutaj teĹź naprzemiennie - czasem pochwala a czasem smakołyk lub piłeczka. 

Wiem, Ĺźe jesteś na etapie poszukiwań pracy. Twoje wykształcenie nie ma nic wspólnego z Twoją pasją. Czy nie kusi Cię, Ĺźeby spróbować swoich sił w zawodzie związanym z psami? Behawiorysta? Treser? To ponoć całkiem intratny zawód, a Ty masz wielki dar, co widać po wyczynach Zoe, mogłabyś więc połączyć przyjemne z poĹźytecznym. 

Patrycja: Bardzo chciałabym spróbował swoich sił w szkoleniu tzn. załoĹźyć własną szkołę, taką z prawdziwego zdarzenia. Niestety największym problemem jest teren - idealnie by było, gdyby był równy, ogrodzony, dość duĹźy. Mieszkam na Śląsku, tu naprawdę bardzo trudno o takie miejsce, nie mam jakichś duĹźych wymagań, ale mimo wszystko nikt nie chce mi nic wynająć. 

Alicjo, natomiast przed Tobą dopiero matura. Co po niej? Jakieś plany związane z fotografią? Filmem? MoĹźe filmówka? Czy jednak chcesz wybrać inną drogę zawodową? 

Alicja: Zastanawiałam się właśnie nad pójściem na filmówkę. Fotografia czy montaĹź filmowy to coś, co chciałabym robić w przyszłości. Nie potrafię sobie wyobrazić siebie w innym zawodzie. Jednak chętnych na kierunki z tym związane nie brakuje, tak więc nie wiem co to będzie, jeśli się nie dostanę! 

Jako ulubione „obiekty” fotografowania wskazujesz psy. Czy to jest wdzięczny temat do uwieczniania na fotografiach? Jak Ci się z nimi pracuje w czasie sesji? Sprawiają problemy? 

Alicja: Wszystko zaleĹźy od psa, bo kaĹźdy jest inny, więc kaĹźda sesja wygląda całkowicie inaczej. Z kaĹźdym zwierzakiem trzeba się zapoznać i do niego dostosować. Najtrudniejsze do fotografowania są bezdomne psiaki ze schronisk, które często fotografuję - niestety w większości przypadków nie reagują nawet na własne imię, co dopiero na jakiekolwiek komendy, nie chcą Ĺźadnych przysmaków. Potrzeba wtedy duĹźo więcej czasu na taką sesję - oswojenie psa z nową sytuacją, z obiektywem. 

Czy praca z psiakami bywa niebezpieczna? 

Alicja: Tak, czasem bywa niebezpiecznie. Fotografowanie, czy teĹź kręcenie Zoe od dołu, podczas skoków do frisbee kilkakrotnie skończyło się moim podbitym okiem - spadała mi prosto na twarz, jedynie byłam w stanie, od razu po zrobieniu zdjęcia, odsunąć na bok aparat. Podczas jednej z sesji, którą robiłam w zeszłe lato, wchodziłam z aparatem do rzeki po pas, aby sfotografować psy skaczące do wody. ChociaĹź najgorzej było, gdy zmieniałam obiektyw w trakcie fotografowania psów pasterskich przy pracy, a w tej samej chwili biegło prosto na mnie (i na aparat!) stado owiec... Jednak warto czasem poświęcić się trochę dla sztuki! 

Dziękuję bardzo za rozmowę i Ĺźyczę, aby Wasze pasje zawsze sprawiały Wam duĹźo radości, stając się jednocześnie sposobem na Wasze Ĺźycie. 

 


separ