Dzisiaj jest niedziela, 14.08.22, imieniny: Alfreda, Atanazji

Z pazurem

Ilona Felicjańska i pijacki wybryk, co to niby każdemu zdarzyć się może

Autor: Ewa Inn, data dodania: 25-02-2010 Ilona Felicjańska i pijacki wybryk, co to niby każdemu zdarzyć się może

Dziś w mediach głośno o niej nie z powodu nagrody Ecco Walk In Style, którą niedawno otrzymała, czy też Fundacji Niezapominajka, na rzecz której działa z powodzeniem. Dziś wszystkie tabloidy mają używanie z powodu stłuczki, której celebrytka była sprawczynią.


Napić się – rzecz ludzka, prawda? Nie po to człek wymyślił alkohol, żeby oglądać go w zamkniętym szkle. Można delektować się lampką wina, można opróżnić całą butelkę  wysokoprocentowego alkoholu – każdemu według potrzeb, a nam nic do tego. Wszystko jest w porządku, póki koneser mocniejszych trunków nie jest zagrożeniem dla otoczenia. Niestety, bywają posiadacze kluczyków samochodowych, którzy „pod wpływem” mają silną potrzebę skorzystania ze swojego pojazdu. Takie wybryki, parafrazując hasło reklamowe pewnego marketu, przywodzą  mi na myśl proste stwierdzenie: 

Pełny kieliszek – nie dla idiotów! 

Przepraszam, jeśli urażę jakiegoś kierowcę, ale trzeba być idiotą, żeby siadać za kółkiem po kilku głębszych. A właściwie wcale nie przepraszam. Nie mam za co. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu i żaden to powód do skruchy. Piłeś? Nie jedź! Nie umiesz powstrzymać się od jazdy? Nie pij! Nie potrafisz pojąć tych prostych zasad i jednak siadasz za kółkiem? Jesteś idiotą. Proste jak źdźbło trawy w butelce Żubrówki! 

Ilona Felicjańska – kobieta dojrzała, inteligentna, matka dzieciom, dobra dusza podopiecznym swojej fundacji. Tłukę swoim łbem o blat biurka w nadziei, że coś może mi się w środku poprzestawia i zrozumiem wyczyn Ilony. A tu nic! Nadal nie pojmuję! Jak taka kobieta mogła w zimową noc wypuścić się w (oblodzoną) drogę, z ponad dwoma promilami we krwi?! Zabrakło wyobraźni? Miała ogromne szczęście, że wpadła jedynie na stojące, puste samochody a nie na człowieka. Ma ogromne szczęście, że musi zapłacić jedynie za naprawę solidnie stłuczonych aut, a nie za życie ludzkie. Życie, którego wartość powinna znać, bo na co dzień ma do czynienia z ludzkim cierpieniem. Na stronie jej fundacji czytam: Celem Fundacji jest doraźna pomoc ofiarom wypadków losowych oraz osobom dotkniętym nieuleczalnymi i przewlekłymi chorobami, w szczególności dzieciom i ich rodzinom. O ironio! Siadając za kierownicą w stanie nietrzeźwym tak niewiele trzeba, żeby uczynić niewinne osoby ofiarami! 

Cóż za wzruszająca wspaniałomyślność! 

Prześledziłam dziś doniesienia prasowe, zapoznałam się z komentarzami internautów. Jak zwykle w takich sytuacjach zdania są podzielone. Jakie jest moje zdanie? Sprawczyni powinna otrzymać solidne lanie! Nie ma żadnego „zlituj się”. Pijany kierowca to potencjalny zabójca i basta! Są jednak tacy, którzy nie widzą niczego zdrożnego w zachowaniu Ilony. Znalazłam taki oto komentarz: 

Rozrywka motłochu - polowanie na czarownice! Bydło cofa się do średniowiecza! Nosić chrust na stosy! Wam bydlaki nie zdarza się zrobić głupstwa? Musicie pluć? Jakie szkody wam uczyniła? Materialne starty pokryje sama. Ofiar w ludziach nie było! Jakby trzeźwy zawałowiec z bajpasami miał zawał lub wylew i skasował 2 auta to co? Czy takich z astronomicznym cholesterolem nie powinno się badać na zawartość hotdogów? I tylko nie bzdurzyć o stwarzaniu zagrożenia! Że po alkoholu nie można prowadzić bo... bo co? To i powinni zabronić facetom chodzić po ulicach po spożyciu! Bo maja narzędzia gwałtu - mogą zgwałcić.

No i bardzo proszę! A niech będzie, że bydło ze mnie. Ale nikt nie zmusi mnie do tak dalece posuniętej tolerancji! Nie zaakceptuję przenigdy pijanych kierowców. Wolę być bydłem średniowiecznym, które wytknie paluchem skrajną głupotę, niż tolerancyjnym półgłówkiem, który usprawiedliwiając takie zachowania, przyczynia się do niepotrzebnego rozlewu krwi na drogach i do nieszczęścia ludzkiego. A Pan Tolerancyjny niech się cieszy, że ani on, ani jego bliscy nie mieli osobistego kontaktu ze zderzakiem samochodu prowadzonego przez pijanego kierowcę. 

Zastanawiam się, czemu ludziska litują się na bezdennie niefrasobliwą Iloną Felicjańską. Rzekomo stają za nią murem nawet ci znani i szanowani. Beata Tyszkiewicz miała ponoć wyznać: Jest mi bardzo przykro. Jej fundacja i ona sama robi tyle dobrych rzeczy dla chorych dzieci. A ja pytam – jaki jest związek między zasługami na rzecz fundacji a zachowaniem niosącym realne zagrożenie życia (pół biedy jeśli tylko swojego)? Szczerze mnie już irytuje nagminne pomniejszanie czyjejś winy przy użyciu dotychczasowych osiągnięć. Kiedyś było: „owszem, zawiniła, ale przecież to taka dobra pływaczka, tyle zrobiła dla sportu, dla Polski”, potem było: „faktycznie, postąpił niegodnie, ale to przecież genialny reżyser, tyle zrobił dla światowej kinematografii.”, a dziś jest: „robi tyle dobrych rzeczy dla chorych dzieci”. Czy przez tę ich znaczącą aktywność zawodowo-społeczną mamy przymykać oczy na ich złe postępki? 

Maryla Rodowicz również wykazała się zadziwiająca tolerancją, jeśli wierzyć brukowcom: Bardzo współczuję pani Ilonie i wspieram ją. Taka sytuacja może zdarzyć się każdemu, choć nie powinna mieć miejsca. Może zdarzyć się każdemu?! Tak można mówić, gdy ktoś nie trafi petem do kosza na przystanku tramwajowym! Skąd to przyzwolenie na narażanie ludzkiego życia? W imię czego? To nikomu nie ma prawa się zdarzyć! 

Ot, taka nasza polska kaprawa sprawiedliwość  

Co będzie dalej? Pani Felicjańska wyklepie swoje czerwone alfa romeo, pokryje koszty naprawy pozostałych staranowanych samochodów, pokaja się jeszcze trochę przed publiką, stanie ze dwa razy na sali rozpraw i jakoś sprawa przyschnie. Żadna to nowość. Jeśli człowiek nazywa się Ziutek Kowalski, to ląduje w więzieniu i za jazdę „wężykiem” na rowerze. Ale na ludzi o nazwisku  Felicjańska czy Stockinger nie ma bata, tak samo jak nie ma na tych kierowców, którzy w żyłach mają alkohol a w kieszeni immunitet. Piłeś? Nie jedź. Chyba, że masz „nazwisko”. 

Każdemu może się zdarzyć 

I na koniec jeden ze spotów, z dedykacją dla osób o poglądach Maryli Rodowicz i Pana Tolerancyjnego. Oczywiście wcale nie muszą brać sobie tego do serca, to w końcu tylko filmik nakręcony na potrzeby jednej z wielu kampanii społecznych, którymi ignoranci za kierownicami i tak się nie przejmują. A nawet jeśli któryś z nich nie będzie miał tyle szczęścia co Ilona Felicjańska i pozbawi kogoś życia? No cóż, każdemu przecież może się zdarzyć...

 

 


separ