Dzisiaj jest niedziela, 14.08.22, imieniny: Alfreda, Atanazji

Z pazurem

Państwowe pogrzeby dla "elity" politycznej?

Autor: Ewa Inn, data dodania: 11-08-2011 Państwowe pogrzeby dla

Niedawno obiegła media informacja o tragicznej śmierci polityka trochę już zapomnianego, który ze sceny politycznej został zniesiony na tarczy, człowieka, oskarżanego o wiele niegodziwości, ex wicepremiera, który nie wniósł niczego do politycznego świata, prócz szokująco niskich standardów.


Kiedyś Andrzeja Leppera oceniali wyborcy, potem sędziowie, teraz oceniają go politolodzy, politycy, rodacy, a w przyszłości oceni go historia. Teraz jeszcze tylko pogrzeb. Jaki? Rzecznik rządu Paweł Graś tak tłumaczył decyzję o pogrzebie państwowym zmarłego:  

 - Lepper był wicepremierem, dlatego nie było dyskusji, czy należy mu się państwowy pogrzeb. Skontaktowaliśmy się z jego rodziną i zapytaliśmy, czy takiego pogrzebu sobie życzy.

Nadmienił również: 

- Zwróciła się do nas grupa byłych posłów Samoobrony o to, by Kancelaria Sejmu pomogła im dojechać na pogrzeb. Wynajmiemy dla nich autokar. 

Skoro Kancelaria Prezesa Rady Ministrów taka hojna, to może by tak jeszcze wynajęła autokary dla byłego elektoratu śp. Obrońcy Rolników, który ramię w ramię z nimi zboże z wagonów na tory wysypywał? 

Ok, mogę jednak przełknąć to wszystko, bo to taka jednorazowa sytuacja, bo to taka tragedia dla rodziny i bliskich, bo to… a niech Mu ziemia lekką będzie. 

A Ty podatniku płać 

Jednak na tym nie koniec. Teraz politycy zaczną kombinować jak tutaj się ustawić, żeby i im pochówek podatnik zafundował. Po wypowiedzi Ludwika Dorna dla "Salonu politycznego Trójki", w której stwierdził, że dobrze się stało, iż pogrzeb Andrzeja Leppera będzie miał charakter państwowy, a ponadto wyznał, że powinno stać się zasadą, że osoby, pełniące wysokie funkcje w rządzie lub administracji publicznej, mają pogrzeb państwowy, bez względu na ocenę ich działalności, zagotowała się krew w żyłach moich.

Oczywiście! Czemuż nie! Budżet państwowy aż pęka w szwach od kasy! Stać nas. Tak? Pewnie, że nie. Drwię. Tak samo jak drwią z nas politycy. Bezczelni, łapczywi, czerpiący jak zawsze z koryta, wybrani przez nas z nadzieją, że będą o nas dbać, dbają jedynie o siebie. Dla siebie pogrzeby państwowe - na najwyższym poziomie, bo przecież nie za pieniądze, które mieszczą się w puli zasiłku pogrzebowego. Politycy ochoczo wciskali przyciski na sali sejmowej, głosując za odebraniem Polakom części pieniędzy na pochówek bliskich zmarłych, dzięki czemu od 1 marca b.r. otrzymujemy niższy zasiłek pogrzebowy, który wynosi  4000 zł, czyli o ponad 2000 zł mniej. Argumenty? Bo za wysoki, bo tyle nie potrzeba, aby zrobić pogrzeb, bo zakłady pogrzebowe na tym żerują, a gdy zmniejszy się zasiłek to i owe zakłady zetną nieco ceny swoich usług. Ale głównym powodem była oczywiście konieczność łatania dziury budżetowej.

Okazało się jednak, że zakłady pogrzebowe nie mają zamiaru obniżać cen, pewnie uznając (i słusznie), że pogrzeb i tak trzeba zrobić, bo póki, co członka rodziny nie można chować w przydomowym ogródku, pod ulubioną jabłonką zmarłego.

Niedawno moja znajoma pochowała ukochaną matkę, a ja miałam okazję dowiedzieć się czy zasiłek wystarcza (zgodnie z czczymi życzeniami naszych parlamentarzystów) na przeciętny pogrzeb. Wykopanie grobu, rozłożenie i założenie pomnika, opłaty kościelne i za miejsce na cmentarzu, kostnica, ubranie zmarłego, przewiezienie zwłok, trumna (jesionowa), obsługa zakładu pogrzebowego – bagatelka: 6500 zł. Do zasiłku trzeba, więc było jeszcze dołożyć, nie licząc już tradycyjnej stypy, bez której polski pogrzeb odbyć się nie może.

Czy się stoi czy się leży…

Skoro więc nasi politycy wysmarowali nam taki prezent, to może sami zachowaliby resztkę przyzwoitości i nie wysuwali pomysłów o darmowy pochówek każdego polityka i urzędnika, który grzał choćby przez miesiąc wysoki stołek? Bez względu na ocenę ich działalności? Znaczy bez względu na fuszerki, przekręty, afery, dymisje, rozprawy w sądzie, a nawet prawomocne wyroki? Czy się stoi czy się leży, taki pogrzeb się należy?

Jestem tylko jedną z Was – z kilkudziesięciomilionowego tłumu Polaków, których rząd polski nie pyta o zdanie. Nie wiem, może jestem jedyna, której takie pomysły wydają się absurdalne i są kolejnym dowodem na jawną niesprawiedliwość społeczną. Ale mam prawo do oceny pomysłów polityków i korzystam z tego prawa, póki mi i tego odbiorą.


separ